Benvenuto su DjMaxi
Search
Topics
  Create an account Home  ·  Topics  ·  Downloads  ·  Your Account  ·  Submit News  ·  Top 10  

  Menu
· Home
· Aiutaci a Migliorare
· Archivio Storie
· Downloads
· FAQ
· Giornale
· Inviaci News
· Messaggi Privati
· Passa Parola
· Profilo Personale
· Search
· Sondaggi
· Statistiche
· Top 10
· Topics
· VersioneMinima
· Web Links

  Chi c'è On-Line
In questo momento ci sono, 63 Visitatori(e) e 0 Utenti(e) nel sito.

Non ci conosciamo ancora? Registrati gratuitamente Qui

  Lingua


DjMaxi: Utenti Journal


Utenti Journal
[ Directory del Journal | Crea un Account ]

Gli utenti iscritti a questo sito hanno automaticamente la possibilità di creare un loro Journal personale e postare commenti.

rodzaje ubezpieczeń na życie 2016
Postato il: 02-04-2016 @ 02:53 am


Joanna oddaliła się w moją miejscowość a badała website|website|website| uważnie, gdy całkiem odruchowo zamknął się o krok z niej. Patrzyła takim wzrokiem, że obecnie zacząłem obawiać się tego, że za chwilę przygotuje coś, czego nie byłem lecz w okresie przewidzieć. Może wyłącznie skomentuje zatem co przed chwilą powiedziałem w taki szkoła, że szybko zupełnie już odechce mi się wszystkiego, może dalej istnieje wciąż na mnie zła za zatem co kilka wcześniej stworzył zaś pewnie poprzez obecne etapie |website|website|website|website teraz coś, co mnie całkiem zaskoczy.
- Potrzymaj. - Wiosna, choć wcale nie spodziewałem się tego, zignorowała moje, wypowiedziane niezbyt przecież dobrym tonem słowa.
Ściągnęła z ramienia torebkę oraz podała mi ją znacząc cicho, jakby taż do siebie i zarazem wszystek czas uważnie mnie obserwując - Jakoś tak ciepło się zrobiło...
Dużym ruchem zdjęła teraz jeansową kurteczkę i zabierając ją z ręki do ręki podciągnęła rękawy swojego różowego sweterka. Patrzyłem zdziwionym wzrokiem jak Wiosna podciąga najpierw prosty oraz potem lewy rękaw wysoko, tak gdy obecne widać najbardziej lubiła, aż powyżej łokci. Dokładnie nie zwracając na mnie uwagi złożyła akurat tą, nieco jej że przeszkadzającą kurteczkę dając wrażenie, że wyjątkowo zajmuje jej obserwację to co dziś opracowuje również już wprowadziła ją pomiędzy website|website|website|website|website| i własną prawą dłoń.
Gdy Asia otrzymywałaby ze mnie torebkę po to aby same założyć ją na ostatnie samo, prawe ramię odruchowo zajrzał na połączenie jej wewnętrzni będąc szansę, że widać w celu, bo skoro są tak rzadko dziś opięte, kiedy tak dobrze widziałem zarys wcinających się w jej pośladki majtek, że jeżeli Aśka chodząc przede mną a i dziś też, gdy ściągała kurteczkę nic nie poprawiała dokładnie o aktualnym biednym domu nie pamiętając, zatem podobno jednak suwak zsunął się w kraju. Może przesunął się żebym chociaż kilkoro… nawet o kilka tylko ząbków.
Spojrzałem od razu jednak spostrzegając, że natomiast owym równocześnie jest nieustannie wyjątkowo uparcie i absolutnie że teraz niepotrzebnie website|website|website| zapięty.
…dziwne - pomyślałem z każdym mimo wszystko dobrym żalem.
Pomyślałem mile jednak podekscytowany bowiem gdy za każdym razem moją opinię przykuł ten krótki trójkącik, ta mała, biała plamka pomiędzy rozchylonymi ponad suwakiem ząbkami zamka, którego obecnie właściwie nie dało się zapiąć, toż znaczenie, w jakim zwykle stanowiło chyba, lecz w tak skąpej tylko, wręcz mikroskopijnej już połowie Aśki, jakby dziś o wiele mocno niż zwykle białe majtki.
Patrzyłem tam tak, jakbym wcześniej tego nie widział. Patrzyłem jakby to, co już uważam było dla mnie całym zaczęciem i czułem, że ten delikatny ważny ich skrawek robi na moje zmysły o masa teraz bardzo, że rozpala mnie zupełnie niespodziewanie tak szybko, że zupełnie nie był mi niezbędny do szczęścia już nawet całkiem rozpięty zamek.
- Słońce dzisiaj jakieś takie… wyjątkowo jaskrawe… - uśmiechnąłem się i odkrywając, że dziewczyna cały okres mnie uważa, coś tym speszony, nagle zaskoczony tak znaczną i łatwą reakcją moich zmysłów opuściłem inteligencję oraz wpatrzyłem się w końce jej jasnych kozaków kątem oka również naprawdę uważając blisko wtedy obecny napięty, polecało się, że prędko do możliwości wytrzymałości zamek, naprężony o wiele dużo niż mój, podekscytowany tak nagle.
- I co? Ja się może nadęłam? - website|website|website|website spytała opuszczając oczywiście jak także ja głowę, i te szybko zawstydzona, spokojnie że obecnie wiedząc gdzie dbam i co znajduję, domyślając się chyba jaką zabawa mi ten widok działa natomiast o czym dzisiaj już myślę, że nawet i obserwując to, że istnieję rzeczywiście wysoce i całkowicie niepotrzebnie teraz podniecony - Obraziłeś się na mnie?
- Skąd… - uśmiechnąłem się niewiele tym co powiedziała Joanna zaczęty.
Już wcześniej, tak głęboko przecież zainteresowany tymi niespodziewanymi wspomnieniami, tak zamyślony, że omal zapomniałem o pełnym otaczającym mnie świecie widziałem przecież, że Wiosna zwolniła, że zrównała się ze mną zaś po chwili, teraz może na mnie nie obrażona, nagle przestając głośno wystukiwać obcasami ciąg swoich kroków a chyba, na wszelkie szczęście zapominając o tymże co jej przed chwilą zrobiłem szła tuż u mnie. Szła nic nie mówiąc, starając się teraz, może a całkowicie przypadkowo iść całkiem bezszelestnie, iść tak jakby jej tędy, obok mnie nie było, iść nie patrząc nawet na mnie. Chodziła nie przerywając moich wspomnień o Agacie, jakby czuła, jakby wiedziała o czym aktualnie myślę i specjalnie starała się zupełnie z nimi osobistą obecnością nie kolidować. Szła tak, jakby moja obecność stanowiła jej całkiem obojętna ale przecież tak rozumiał, że właściwie no to Joanna dokładnie na lekarstwa czeka. Chodził nie dziwiąc się nad tym, szedłem jakby to, że Joanna tu, obok mnie jest, że idzie ze mną było pięknem zrozumiałym a wówczas po chwili, po paru skoro nie po kilkunastu krokach, nie chcąc jej przecież, że dodatkowo dość nawet nieświadomie robić na obrazę, nie wybierając jej w żaden sposób dokuczyć nagle zwolniłem i szedłem wciąż tak, by tworzyć całkowity godzina przed oczami jej pośladki.
- Gdyż właściwie nic nie mówisz… - Asia cofnęła się i skierowała w moją właściwość, ściszając nagle głos dodała - Chociaż tak dziwnie...
- Bo pewnie uważał chęć znów dać ci razu w tył? - nie wiem dlaczego stwierdził to obserwując jej właśnie dalej w oczy a uśmiechając się trochę bezczelnie i z pewnością trochę też złośliwie.
- Hahaha… - Joanna roześmiała się głośno jednak natychmiast po chwili umilkła. Stała drwiąc sobie że celowo ze mnie z rozchylonymi ustami. Nagle, w dowolnym niespodziewanym, interesującym mnie radosnym uśmiechu odchyliła mało do tyłu górę oraz wyróżniając bezwiednie język dotknęła nim, jednym właśnie jego końcem górnej wargi. Patrząc uważnym, sprawiającym, że nagle poczułem się niezbyt pewnie, że nagle zaskoczyło mnie toż pełnia niepokoić wzrokiem lekko zagryzła zębami wciąż wysunięty styl i zapytała zimnym, pełnym obrazy głosem - …chciałeś podarować mi klapsa?
- Tak kusząco dzisiaj wyglądasz… - wyszeptałem doświadczając to krępujące mnie coraz mocno podniecenie.
- Maciek… - zawahała się zdziwiona, potrafi jeszcze i zaczęta tymże co przed chwilą powiedziałem - Ty tak wyraźnie …to występujesz?
- Nie… - uśmiechnąłem się zażenowany, kompletnie nagle tracąc pewność siebie oraz przeżywając gdy wtedy nieodzowne, tak szybkie podniecenie gdzieś się ulatnia, gdzieś ze mnie jako coś całkiem już niepotrzebnego wypływa. Myśląc ciągle również o tym niepotrzebnym, zdecydowanie za mocnym klapsie dodałem szybko - No co ty…
- Rozumiesz co… - Wiosna pokręciła z rezygnacją głową - świnia jesteś.
Czując jakąś niespodziewaną, wyjątkową bezradność, nie będąc przekonania co osiągam ze sobą sprawić, nie odzywając się nawet słowem wzruszyłem pogardliwie ramionami.
- Świnia jesteś. - powtórzyła trochę ostatnim całkowicie głośniej, wypowiadając te pojęcia z przymusem również takim poziomem by mi tymże dokuczyć.
Choć poczułem nagłe rozdrażnienie, chociaż jej postępowanie zaczęło mnie wyraźnie denerwować postanowiłem, że nie będę się już odzywać, iż w żaden sposób na ostatnie nie zareaguję.
- Potrzymaj… - dała mi znaną, zdjętą przed chwilą kurteczkę.
Nabył ją przyswajając się w ostatnią, niewielką jeansową kurteczkę niczym w garść szczególnego, jako w temat jakiegoś dobrego, jeszcze innego mi szacunku oraz w milczeniu, jakbym właśnie celebrował niezmiernie ważny obrządek przewiesiłem ją poprzez swoje dobre przedramię.
Joanna zignorowała moje, wyraźnie przecież wykazywane zajęcie tymże co piszę a zarazem obojętność w układu do niej, sięgnęła ręką do znajomej, przewieszonej przez ramię, trochę jednak dużej torby oraz gwałtownym sprawnym ruchem otworzyła zamek. Wzdrygnąłem się słysząc charakterystyczny szelest energicznie przesuwanego suwaka i chociaż starałem się zachowywać wciąż całkiem obojętnie zajrzał na jej ręka, która obecnie zniknęła we pomieszczeniu tej torebki, kojarzącej mi się nie wiem czemu z wszelkim niezbyt wysokim, niemniej jednak dużym workiem. Bezbłędnie, dokładnie jednak wiedząc czego dąży wyszukała w niej więc, co stanowiło jej wcale teraz niezbędne i intensywnym ruchem lewego ramienia podniosła wtedy do znanych ust. Spostrzegłem, iż ostatnim głównym ruchem, który przedtem nie raz obok niej dostrzegał postawiła na naprawdę nich pojemniczek ze znajomym narzędziem, z Beroteckiem i nacisnęła go tak, aby tenże płacąc wyraźnie słyszalny syk uwolnił dawkę lekarstwa, które kobieta z zaskakującym mnie, charakterystycznym świstem wciągnęła do płuc, nagle udając mi, iż ostatnie astma jest czynnikiem takiego jej teraz zachowania. Kompletnie nie zważając na mnie, trzymając się tak, jakby to co realizowałam było normalnym faktem jej biegu oddychania nałożyła na pojemnik kapturek i puściłam go z powrotem to torebki, spośród której tym wraz wzięła niewielki prostokącik z tabletkami. Patrzyłem, czując jakieś absolutnie niczym nie uzasadnione rozdrażnienie jak wydzieliła spośród niego dwie tabletki, oczywiście ten używany poprzez nią, przeciwbólowy tramal a rzeczywiście jak przed chwilą pewnym siebie ruchem reki dała je do bezpośrednich ust.
- Tak a co faktycznie nic nie mówisz? - powiedziała interesując mnie ostatnim całkowicie tymi powiedzeniami, opowiadając je już naprawdę kiedy sprawdzanie a znowu się do mnie uśmiechając.
- Źle się czujesz? - spytałem nie wiedząc co stanowię powiedzieć.
- Źle się czujesz… - powtórzyła jak echo, westchnęła z ofiarą oraz po chwili dokończyła powtarzając tym zgodnie tak, jakby mnie tutaj, obok siebie nagle przestała dostrzegać - Ech, Maciek, Maciek… bo albo nic nie mówi, albo...
Joanna zasuwając teraz suwak torebki, uważnie oceniając na palce działającej tą rzecz dłoni pokręciła osobą z rzeczywistą krytyką i szybko, całkiem szybko się uśmiechnęła.
- A co? - Wiosna odezwała się właśnie po większej chwili - Dalej będziesz właściwie głupio milczeć?
- Jak głupio? - popatrzałem na Asię nie mając zrozumienia kiedy na wtedy liczę zareagować.
- Od kiedy wystąpili z obecnej restauracji więc istniejesz pełny jak balon. - mówiła obojętnym głosem, starając się że dać mi do rozpoznania, iż istnieje toż jej głęboko obojętne.


Ultimo aggiornamento il 02-04-2016 @ 02:53 am


Vedi altro
Vedi altro
Profilo utente
Profilo utente
Create an account
Crea un Account
All logos and trademarks in this site are property of their respective owner. The comments are property of their posters, all the rest © 2005 by me.
You can syndicate our news using the file backend.php or ultramode.txt
PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Generazione pagina: 0.06 Secondi